Jestem studentką, mam 24 lata. Na ferie zimowe wybieram się wraz z moim chłopakiem i znajomymi na narty do Zakopanego. Nigdy nie jeździłam na nartach i mój brat, który od lat jeździ na nartach powiedział mi, że odzież narciarska na taki tygodniowy wyjazd jest niezbędna. Myślałam, że po prostu ciepła kurtka mi wystarczy, jednak mój brat i chłopak powiedzieli, że na narty w góry należy się ubrać ciepło. Na stok narciarski potrzebna jest raczej specjalna odzież narciarska bardziej sportowa. Zostało mi jeszcze trochę czasu do wyjazdu, więc wybrałam się z przyjaciółką na zakupy, ponieważ i na potrzebuje kilku rzeczy na wyjazd. Pojechałyśmy jej samochodem do dużego centrum handlowego, gdzie brat powiedział nam, że jest kilka sklepów sportowych i na pewno znajdziemy coś dla siebie. Nie miałam pojęcia, jaki rozmiar takiej narciarskiej kurtki i spodni powinnam mieć. W pierwszym sklepie sprzedawca zaproponował mi trzy damskie kurtki narciarskie. Były naprawdę śliczne, bardzo mi się podobały! Zwłaszcza jedna biała z różowymi paskami, no cudo. Rozmiar też był dobry i cena nawet nie była wygórowana. Wydawało mi się, że chyba jest troszkę za mała, ale sprzedawca powiedział że na narty kurtka nie może być zbyt luźna. Za namową przyjaciółki kupiłam tą kurtkę. W kolejnym sklepie szukałam spodni narciarskich. Tutaj również miła ekspedientka mi pomogła. Zaproponowała mi cztery pary. Dwie z nich były to modele z szelkami, a pozostałe bez. Poleciła mi jednak te bez szelek, ponieważ na stoku gdy będę chciała się załatwić nie będę musiała się cała rozbierać. Przyjaciółka również to potwierdziła. W przeciwieństwie do kurtki spodnie wyglądają na szerokie. Kupiłam piękne różowe oczywiście, bo to mój ulubiony kolor. Także już mam kurtkę i spodnie, jeszcze tylko rękawice i będzie komplet!